wtorek, 7 stycznia 2014

Cna Kościerzyna - I wpis

   Jest to pierwszy wpis, a z pierwszeństwem związane są pewne obowiązki. Pierworodny książę dziedziczy tron po ojcu, jak i pierwszy (princeps) ustala wytyczne. Tak i tutaj pierwszy post musi być przyczynkiem do wyjaśnienia pewnych spraw. 


    Zacznę zatem od słowa cna/cny/cne - dzisiaj już nierzadko zapomnianego. Słowo to ma wiele synonimów - zacny (godny szacunku), dobrotliwy, piękny. Taka jest właśnie Kościerzyna - wiekowa, a przez co godna szacunku ze strony mieszkańców jak i gości; piękna pomimo swoich malutkich wad.

    Pomysł na bloga poświęconego rzeczy mi bliskiej, jakim jest moja Kościerzyna kiełkował długo, rzekłbym nawet, że za długo. Ludzie poświęcają wiele czasu na rzeczy zbędne, które zaśmiecają im ich "Pałac Myśli" (jak zwykł mawiać jeden z niedawno poznanych przeze mnie bohaterów książkowych - Sherlock Holmes).


W tym miejscu ja zacznę robić coś dla siebie, innych i dla Kościerzyny. 


    W założeniu chciałem aby na blogu czytelnicy wymieniali się zdjęciami z ich podwórka, miejsca pracy. Teraz po głębszej refleksji dochodzę do wniosku, że blogi mają ograniczoną ilość pamięci wirtualnej na podczepianie plików graficznych. Zatem zbierajmy razem zdjęcia, ale i wszelakiego typu wspomnienia ludzi, którzy są żyjącymi źródłami historycznymi, pokazujmy rzeczy zapomniane w naszym mieście, a o których należałoby ciągle pamiętać.


    I na koniec wrócę do Cnej Kościerzyny - nazwa na bloga nie jest przypadkowa. Została ona zaczerpnięta z wiersza Maryli Wolskiej na temat małych stolic kaszubskich. Pozwolę sobie go w tym miejscu zacytować.


"Siedem miast od dawna 
Kłóci się ze sobą,
Które to jest z nich
Wszech Kaszub głową:
Gdańsk - miasto liczne,
Kartuzy - śliczne,
Święte Wejherowo,
Lębork i Bytowo,
Cna Kościerzyna
I Puck - perzyna."


Autor: Krzysztof Grau

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli masz zamiar napisać coś głupiego, to lepiej zachowaj to dla siebie. Jeżeli chcesz coś skrytykować, zrób to kulturalnie.